Wróć do strony głównej.
Maja 27, 2019, 12:01:01 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: SMF - Just Installed!
 
   Strona główna   Pomoc Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: kiedy wprowadza się głoskowanie?  (Przeczytany 24740 razy)
Alicja
Newbie
*
Wiadomości: 5


« : Marca 21, 2012, 02:50:22 »

Witam ponownie! Zgodnie z Pani instrukcjami, zaczęłam już pracę z córką 7 latką (zerówka) i z synem 5 latek naukę czytania sylabami i idą jak burza Uśmiech)
O ile dobrze wyczytałam w książkach, to zaczyna się od samogłosek, potem sylaby, potem czytanie wyrazów i prostych zdań. Mam komplet książeczek z serii "Kocham czytać" i tam ostatnie książeczki są już pisane tekstem do czytania. Gdzieś, o ile się nie mylę, doczytałam, że po tym etapie dopiero można przejść do czytania literowego czy alfabetycznego czy jakoś tak. I teraz moje pytanie dotyczy tego, co wymaga szkoła: nieszczęsnego głoskowania. Moja córka na razie jest w zerówce i nikt jej nie ściga za głoskowanie, ale córka koleżanki w podobnym stanie rozumienia mowy, jest w klasie pierwszej i tam są sprawdziany m.in. z głoskowania. Córka koleżanki dobrze już czyta proste zdania, gdyż cały poprzedni rok uczyli ją rodzice wg metody Pani Profesor. I efekty są takie, że nawet lepiej czyta, niż mówi (ma duże trudności z rozumieniem dłuższych opowiadań i potem jeszcze udzieleniem odpowiedzi na nie). Zaczełyśmy z koleżanką zastanawiać się co zrobić z tym głoskowaniem wymaganym przez szkołę. Wydaje się nam, że do jakiegoś czasu edukacji na pewno nie powinni wymagać od naszych córek głoskowania, ale czytania metodą sylabową. Co Pani Profesor nam radzi? Czy w ogole w tym procesie nauki czytania dochodzimy do czytania po literce - w sensie umiejętności odczytywania nowych, trudnych wyrazów? Koleżanka martwi się, bo po ostatnich sprawdzianach z głoskowania, jej córka już zupełnie straciła głowę i wycofała się nawet z czytania sylab. Spodziewamy się, że jednak wróci szybko do czytania sylabowego i naszm zdaniem musi to utrwalać. I kiedyś (kiedy?) jest sens nauki głoskowania. Boimy się, że głoskowanie jest wpisane w podstawę programową i być może nauczyciele musza tego wymagać :/
Zapisane
Jagoda
Hero Member
*****
Wiadomości: 1231


« Odpowiedz #1 : Marca 22, 2012, 07:59:46 »

Szanowna Pani głoskowanie (np. sy ty o ły e ky) a tym bardziej literowanie (es te o eł e ek) nie jest NIKOMU W SZKOLE POTRZEBNE. Nam dorosłym czasem pomaga gdy przez telefon dyktujemy nazwisko czy nazwę ulicy. A więc, by słuchająca osoba dobrze ZAPISAŁA. Nigdy do czytania. Jeśli obie dziewczynki już czytają proste zdania, to znaczy, że potrafią czytać. Będą pisały wyrazy samodzielnie dyktując sobie sylaby.
Zobaczy Pani, że zdrowy Synek szybko Panią zaskoczy odczytując nowe wyrazy na szyldach czy afiszach.
Dzieci z zaburzonym rozwojem mowy i systemu językowego nie tylko nie muszą głoskować w szkole, ale NIE WOLNO tego od nich wymagać. Muszą najpierw opanować język do komunikacji, a potem będziemy im opowiadać o takich skomplikowanych terminach, jak głoska, samogłoska, spółgłoska, czasownik, przyimek, przysłówek i imiesłów. Wiem z doświadczenia, że wielu rodziców nie zna już tych terminów, a przecież potrafią czytać ze zrozumieniem nowe teksty.
W książce dołączonej do serii "Kocham czytać" są uwagi na ten temat. Nauczycielom można także przekazać przewodnik dla nauczyciela dołączony do podręcznika do klasy pierwszej "Kocham szkołę" - www.wir-wydawnictwo.com. Tam wszystko jest dokładnie wyjaśnione.
Wizytator z Ministerstwa zapewniła mnie, że głoskowania nie ma w programie, a wszystkie dzieci z jakimikolwiek zaburzeniami rozwojowymi od dysleksji do MPDz powinny realizować program DOSTOSOWANY do ich trudności.
Wiem, że nauczyciele są  nauczani podczas studiów głoskowania, ale czasy się zmieniły, są nowe badania naukowe i trzeba zmienić podejście nawet jeśli podczas studiów ktoś nauczył się inaczej.
Serdecznie pozdrawiam i zachęcam do rozmowy z Nauczycielem. Dla każdego Rodzica jego dziecko jest najważniejsze i tak być powinno. Szkoła jest dla wszystkich dzieci, a nie dzieci dla szkoły.
JAgoda Cieszyńska
Zapisane
Alicja
Newbie
*
Wiadomości: 5


« Odpowiedz #2 : Marca 23, 2012, 11:18:17 »

Bardzo, bardzo dziękuję za tą odpowiedź! Będziemy (z koleżanką) rozmawiać z nauczycielami, a informacje od Pani Profesor pomogą nam merytorycznie wykazać słuszność naszego postępowania z córkami. Tak sobie myślę, że rodzice i ich dzieci często są skazani na frustrację, której mogliby uniknąć, gdyby nauczyciele częściej wykazywali się elastycznością i po prostu nowoczesną wiedzą, czy choćby wolą dokształcania, zamiast kurczowo trzymać się utartych schematów. Zobaczymy jak nam pójdzie - jestem dobrej myśli, mamy młode nauczycielki Uśmiech
Serdecznie pozdrawiam!
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!